Moje ulubione

lutego 06, 2018


 Bardzo dobrze czuję się w ciuchach w stylu casual i choć wiele różnych sweterków wydziergałam to najczęściej noszę właśnie takie, jak ten. Prosty, luźny i...  szary :)  a co najważniejsze w takie dni jak dziś to ciepły i niezbyt krótki bo temperatura dzisiejszego poranka mnie zszokowała. -8,5 ℃ to chyba najniższa temperatura tej zimy, która nawiedziła moją prowincję ;)


 Skończyłam swojego szaraczka w listopadzie a powstał z dwóch odcieni szarości Dropsowej Flory i wyszedł bardzo fajny efekt. Nie widać zupełnie, że przerabiałam w dwie nitki.  Włóczka długo zajmowała miejsce w magicznej szufladzie, chyba od poprzedniej wyprzedaży alpaki bo odczuwałam jakąś taką niechęć do tej cienizny. Musiałam dokupić jedynie dwa moteczki bo w zapasach miałam 6 motków jasnej szarej a ciemnej włóczki tylko 4.  Przerabiałam na drutach 4mm - też ulubionych i ścieg taki zwykły, nie żaden fantazyjny i może trochę bardziej pasujący do męskich swetrów ale w końcu ten sweter też tak krojem trochę wygląda, no cóż taka moda ;) I tak ekonomicznie powstał w bardzo szybkim tempie sweter, który został moim ulubionym, mimo że trochę podgryza bo to alpaka. Ale miłość nie wybiera ;)

Na tamten moment potrzebowałam szybkiego swetra, który podniósłby mnie na duchu, no i zimno się zrobiło więc sweter był potrzebny od zaraz. Do tego to był ten moment, w którym wszystko, co wzięłam na druty to prułam bo mi się nie podobało albo coś się psuło :( I ten sweter to była ostatnia deska ratunku bo miałam ochotę walnąć drutami w kosz ;)

A skoro o ulubionych to parę tygodni temu odkryłam nowość marki Lang Yarns i z cudownej włóczki Finn w przeróżnych barwach ujętych w jednej nitce, która została na dodatek obwiązana czarną nicią by się udzierg nie filcował, powstała czapka, z którą się nie rozstaję. Czapka to też taki zwyklak- ścieg francuski na okrągło z pomponem z odzysku :) Pompony odzyskane z czapki PomPom, z której to moja Gwiazda wyrosła a pomponów zrobiło mi się szkoda bo były aż dwa i do tego takie ładne i milutkie. Z zestawu została sama chusta :) Po lecie były trochę odleżane to je zamoczyłam w letniej wodzie bez detergentów a po wyschnięciu delikatnie wyczesałam gęstym grzebieniem i są prawie jak nowe i odświeżone.


Oczywiście drugi zostanie wykorzystany przy czapce dla mojej Gwiazdy, żeby i ona na tym odzysku nie była stratna ;)

Do zdjęcia załapał się Minionek zrobiony szydełkiem, którego dostałam w ramach wymiany dziewiarskiej od koleżanki :)


You Might Also Like

0 komentarze

ⓒknitomania.pl . Obsługiwane przez usługę Blogger.