Zimowo

stycznia 26, 2018

 Długo nic nie pisałam, długo tu nie zaglądałam... wstyd ;) Na swoje wytłumaczenie mam to, że robienie na drutach to bardzo czasochłonny proces ;) Od wakacji sporo udziergów przybyło ale jako, że łatwiej wrzucać szybkie zdjęcia z krótkim opisem na Instagram to zapraszam do korzystania i do obserwowania moich prac.
 Z poziomu paska menu - na dole strony wyświetlają się zdjęcia, po kliknięciu których bezpośrednio przekieruje na mój profil na Instagramie :) Takie proste wyjście ;)
 Kilka razy już zabierałam się za pisanie nowych postów i wciąż brakowało mi czasu na ich dokończenie lub stawały się już nieaktualne bo na przykład chciałam napisać o dzierganym wrześniu czy listopadzie itd. No i w ten oto sposób mamy koniec stycznia i zaczynam już czekać na wiosnę. Wiem, że szybko jednak nie nastąpi i dziergam dalej ciepłe swetry, sukienki, czapki i szaliki.
 Po tych paru miesiącach, zasoby wełniane są u mnie w takim stanie, że nie wyciągam ich z szafy, szuflad i kartonów wszystkich na raz bo to byłoby jak przyznanie się do uzależnienia a tego nie mam zamiaru zrobić bo z uzależnieniem trzeba walczyć a jak przestanę robić na drutach to co wtedy z tymi zapasami zrobię :)
 Postarałam się jednak na przełomie października i listopada pokończyć parę udziergów z kategorii UFO a jeden taki powrócił do pierwotnych kształtów i nowy rok przywitałam bez zalegających niedoróbek :) No i z tej oto okazji już w pierwszym dniu roku zaczęłam dwa nowe udziergi na raz a do dzisiaj mam już cały kosz różnych części garderoby, na różnym etapie postępu :)
Ale uparcie staram się wszystkie dorabiać systematycznie, tak według humoru, po jednym motku dziennie lub tylko po jednym rządku. I tak życie się kręci wokół drutów i motków - raz w prawo, raz w lewo a jak nie tak to na okrągło ;)


 
Doszłam do pewnych wniosków dziewiarskich po ostatnim wakacyjnym nieurodzaju drutowym i postanowiłam, że w przyszłym sezonie letnim nie będę marnować bawełny bo nie lubię z niej dziergać i wolę już coś mozolnego z lace'a niż się wkurzać i po pięć razy pruć włóczkę, z której ostateczny udzierg wyląduje w piwnicy bo oczka nie będą kształtne a rzędy jakieś takie "nie takie!".
Mam też od dłuższego czasu pewne dylematy blogowe bo jakość zdjęć z mojego aparatu powoduje, że nie czuję się usatysfakcjonowana tym, w jaki sposób przedstawiają moje prace, w które wkładam całe serce i duszę bo o poświęconym czasie już nie wspomnę. Mój perfekcjonizm mnie w tej kwestii ogranicza ale żyję z nadzieją, że któregoś dnia będę miała szansę opanować choć podstawy fotografii  a w tej kwestii profesjonalizm zostawię dla profesjonalistów bo i tak mam za dużo roboty na głowie ;)

W końcu przecież na wszystkim się nie muszę znać.

Jak tylko dojdę do jako takiego "ładu" z fotografowaniem to zacznę na bieżąco wrzucać swoje najnowsze cudeńka :)


You Might Also Like

0 komentarze

ⓒknitomania.pl . Obsługiwane przez usługę Blogger.